Szansa, żeby odzyskać byłą dziewczynę…

by Paweł Grzywocz on 5 April 2011

Jak odzyskać dziewczynę, która Cię nie chce? Czy jest szansa?

 
Jak odzyskać dziewczynę?

Dzisiaj będzie o problemie, na który poświęciłem sporo czasu i energii w swoim życiu, czyli “jak odzyskać byłą dziewczynę”… Dzięki tej wiedzy zrobiłem milowy krok, jeśli chodzi o naukę utrzymywania relacji z kobietą, ponieważ nauczyłem się jak NIGDY więcej nie dopuścić, żeby to kobieta od Ciebie odeszła.

Jednak czy wszelkie działania, mające na celu odzyskanie byłej dziewczyny mają w ogóle sens? Czy są skuteczne? Czy dobrze rokują na przyszłość? Wiesz, jest cała masa systemów typu: jak odzyskać dziewczynę w 30 dni lub mniej, jednak mają one raczej na celu robienie pieniędzy na ludzkiej desperacji i nieszczęściu niż rzeczywistą pomoc i trwałe efekty.

Prawda, której żaden inny “guru” Ci nie powie jest taka, że odzyskiwanie byłej dziewczyny nie ma sensu, ponieważ na dłuższą metę – ona i tak odejdzie…

Jasne, uda Ci się odzyskać byłą dziewczynę na “jakiś” czas, na chwilę, ale nigdy na stałe (ok, w wyjątkowych okolicznościach i zdarza się to rzadziej niż raz na 100 przypadków, aby to było szczery i trwały powrót).

Opisuję to dokładnie w odpowiedzi na poniższe pytanie…

***PYTANIE OD CZYTELNIKA: Jak Odzyskać Dziewczynę?***

“Czy jest szansa, żeby odzyskać byłą dziewczynę, która jest teraz z kimś innym?  Z góry dzięki za odpowiedz. Pozdrawiam! Mateusz”

>>>MOJA ODPOWIEDŹ:

Hej!

Uważaj, to może zabrzmieć troszkę szorstko, ale taka jest prawda i o wiele łatwiej ją poznać, a następnie zaakceptować niż żyć złudzeniami.

Spójrz, Mateusz.

Twoja była dziewczyna, JEST JUŻ Z KIMŚ INNYM, a więc NIE JEST Z TOBĄ, czyli NIE CHCE BYĆ JUŻ Z TOBĄ.

Z resztą chyba nie chciałbyś być teraz z dziewczyną, która oddała się już komuś INNEMU, porzucając Ciebie co? Gdzie Twoje poczucie własnej wartości, opanuje się stary. Potrzebujesz mocnego wsparcia, ale spoko, pozbierasz się i będziesz jak NOWY. Luz.

Ja wiem, że to trudne, smutne, brutalne i pewnie to WIESZ, ale skoro to WIESZ, to dlaczego się z tym nie pogodzisz i nie zaczniesz ŻYĆ DALEJ, zostawiając w przeszłości to, co należy do przeszłości i zajmując się rozwojem osobistym oraz rozwojem swoich umiejętności towarzyskich z naciskiem na konwersacje z kobietami.

Ja wiem, że wygodniej byłoby wrócić do tego, co było, ale to JUŻ BYŁO – to raz.

Po drugie, rozpad związku jest tak naprawdę BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM. Z dwóch powodów:

1) To jest trudne, wiem. I bolesne. Ale w ten sposób WZRASTAMY i stajemy się lepsi. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Ponad to, uczymy się na błędach. Musisz wyciągnąć wnioski, zobaczyć i zaakceptować błędy, jakie popełniłeś, a następnie nigdy więcej ich nie robić. Najczęstsze zachowania, które zabijają atrakcyjność i powodują, że się ZNUDZISZ kobiecie opisałem w raporcie: “Jak Zatrzymać Przy Sobie Dziewczynę”

Mam je wszystkie wywieszone nad łóżkiem (no dobra, na pulpicie wystarczą), żebym pamiętał o swoich błędach i NIGDY WIĘCEJ nie zamienił się w taką CIOTĘ, w jaką zamieniłem się podczas mojego pierwszego związku z kobietą.

Niesamowite. Jak można zacząć tak dobrze, a skończyć tak marnie. Wiesz, po rozstaniu musiałem odbudować CAŁĄ pewność siebie i nauczyć się podchodzenia do kobiet OD POCZĄTKU, ale wiem, że WIĘKSZOŚĆ mężczyzn tak ma, tylko, że nie wszystkim się CHCE i często się poddają albo marzą przez kilka LAT o swojej EX.

2) Poza tym, zerwanie ZAWSZE jest błogosławieństwem, ponieważ to oznacza, że teraz znajdziesz sobie JESZCZE LEPSZĄ kobietę. I ani mi się waż godzić na jakąś poniżej swoich oczekiwań.

To jest wspaniała możliwość, żeby zwiększyć swoje standardy i zdobyć kobietę, która będzie 10 razy lepsza od poprzedniej.

Bycie w związku wcale NIE jest takie super. Pomyśl sobie. W momencie, gdy zdecydujesz się tylko na jedną kobietę, a w przyszłości na małżeństwo, to potem JUŻ NIGDY nie pocałujesz ŻADNEJ INNEJ dziewczyny. Ani już nie pójdziesz nigdy na pierwszą randkę i nie będziesz przeżywał tego całego fun’u i “podchodów”.

Naprawdę NIE ma się gdzie spieszyć. Twoja wartość, doświadczenie i Twoja atrakcyjność będą TYLKO i wyłącznie ROSNĄĆ (jeśli się NIE będziesz obijał). Z wiekiem będzie z Ciebie co raz LEPSZY kąsek dla kobiet.

Awans, firma, większe obycie towarzyskie, doświadczenie, elokwencja, sylwetka – wzrost, wzrost i jeszcze wzrost.

jak odzyskac dziewczyne

władza kobiety maleje z każdą sekundą

Kobiety NIE MAJĄ tego atutu. Ich zegar biologiczny TYKA. Tyka co raz głośniej. Władza kobiety SŁABNIE każdego dnia, im bardziej się starzeje i im mniej młodo i pięknie wygląda, tym ma mniejszy wybór na polu randek i mniejszy… i mniejszy. Już nie może tak wybrzydzać i odrzucać, bo ma konkurencję w postaci piękniejszych, młodszych roczników.

Musi sobie kogoś znaleźć, bo zostanie starą panną i ją rodzina i społeczeństwo będzie wytykać.

Za to Ty będziesz co raz lepszy, co raz bardziej wartościowy, także masz cały kobiecy ŚWIAT u swoich stóp!

A pro po tego jak odzyskać dziewczynę i schodzenia się z EX, to musisz poznać poniższy bardzo ważny mechanizm.

Patrz, zainteresowanie kobiety jest jak skala od 0 do 100%. Od momentu zakochania, jeżeli jesteśmy nudni, przewidywalni, dostępni, milusińscy albo uparci, zazdrośni i kontrolujący, to ten poziom zainteresowania sukcesywnie spada.

Spada w 4 fazach, które opisałem w artykule: jak odzyskać dziewczynę

Chodzi mi o to, że jest taki krytyczny punkt w tej skali zainteresowania kobiety – spadek z 51 na 49%, po przekroczeniu którego ZAINTERESOWANIE KOBIETY JUŻ NIGDY NIE WZROŚNIE PONAD 50%.

Po przekroczeniu tego punktu, kobieta JESZCZE z Tobą BĘDZIE, ale tylko CIAŁEM. W jej sercu już przepadłeś. Ona jeszcze Cię nie porzuci wtedy, ponieważ jest za delikatna i NIE POTRAFI SKOŃCZYĆ TAK OD RAZU.

Jak odzyskać dziewczynę? To nie ma sensu, gdyż…


Kobieta potrzebuje nagromadzić w sobie odpowiedni poziom
POGARDY I WSTRĘTU do faceta, żeby w momencie porzucenia go NIE MIAŁA ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI, co do tej decyzji i żeby już NIGDY NIE CHCIAŁA DO NIEGO WRACAĆ.

W tym okresie kobieta jeszcze będzie się z Tobą spotykać, będzie Cię nawet całować, nawet Ci “powie”, że Cię kocha albo się z Tobą wprowadzi. Cóż, przyzwyczajenie jest silne.

Jednak w tym okresie kłótnie o pierdoły będą urastać do miary AWANTUR i będą co raz CZĘSTSZE. Raz będzie Cię “kochać”, a raz nienawidzić, potem nie będzie wiedzieć “co czuje” i będzie “potrzebować przerwy”.

Takie zachowania i brak systematyczności w zainteresowaniu kobiety to już jest DAWNO KONIEC. Facet przegapił pierwszy sygnały ostrzegawcze i myślał, że wszystko “normalnieje”, a tak naprawdę, to zaczęło być nudno>.

Trzeba korygować swoje zachowania i zwiększać zainteresowanie kobiety poprzez bycie wyzwaniem DUŻO, DUŻO wcześniej, gdy pojawiają się choćby NAJDROBNIEJSZE sygnały spadku zainteresowania kobiety (typu: już się tak nie śmieje z Twoich żartów, już się tak nie cieszy na nasz widok, nie dotyka nas BEZ PRZERWY tak jak na początku – myślimy sobie wtedy: “To jest normalne, przyzwyczajamy się do siebie” – NIE, TO NIE JEST NORMALNE, to jest spadek zainteresowania kobiety – początkowa faza. Zainteresowana kobieta jest ZAWSZE PODEKSCYTOWANA, gdy Cię widzi i nie może się doczekać kolejnego spotkania. I tak aż do małżeństwa musisz utrzymać jej wysokie zainteresowanie, bo inaczej ODEJDZIE. Jak utrzymać? Poprzez bycie wyzwaniem i nigdy NIE ODDAWANIE SIĘ JEJ NA 100%.

Jednak przeciętny niewyszkolony facet jest ŚLEPY na sygnały ostrzegawcze kobiety, więc nie robi nic, myśląc, że “wszystko będzie dobrze”, a  ich ich smutny los jest dawno przesądzony.

W każdym razie, gdy kobieta odchodzi to już JEST KONIEC.

Ponieważ ona NIE POTRAFI WYMAZAĆ SOBIE Z PAMIĘCI naszych łajzowatych zachowań. Niestety. Kobieta nigdy nie zapomni naszej “najgorszej wersji siebie”, którą byliśmy w jej oczach w momencie rozstania.

Chciałbym, żeby cały biznes oparty na desperacji ludzkiej i produktach typu “Jak Odzyskać Dziewczynę“/”Get Your Ex Back Fast” nauczał prawdy, ale niestety zaledwie kilka osób uczy, jaka jest prawda i nawet jeśli kobieta się zejdzie z facetem z powrotem, to tylko po to, żeby go znowu porzucić.

Ona nawet jakby chciała, to NIE POTRAFI ZAPOMNIEĆ, jacy byliśmy kiedyś.

Jej szacunek do nas ZNIKNĄŁ. Z resztą zobacz, jakie podczas zerwania następuje przesunięcie WŁADZY w relacji mężczyzny i kobiety…

Całą władzę ma KOBIETA. Ona rzuca nas? Cóż za zniewaga. Jaki brak szacunku!

Jak można porzucić kogoś tak wartościowego jak Ty? Jednak ONA zrobiła to. I teraz, co robi większość mężczyzn?

Wraca po więcej. Raz być porzuconym to za mało. Większość wraca po więcej.

Generalnie jako męska brać mamy poważny problem z WIDZENIEM I AKCEPTOWANIEM RZECZYWISTOŚCI TAKĄ, JAKA JEST.

W relacjach z kobietami to jest BARDZO widoczne.

Jedyne, co możemy zrobić, to stawać się silnymi i twardymi mężczyznami, jak z prawdziwej Sparty.

Nigdy nie angażuj się z żadną kobietą na 100% ani nie stawiaj na nią swojego SZCZĘŚCIA. Nigdy. Chyba, że będzie to Twoją żona.

Kobieta zawsze musi lubić Ciebie trochę BARDZIEJ niż Ty ją i to JEDYNY sposób, żeby ją przy sobie utrzymać. Nigdy nie brać jej za pewnik ani nie pozwalać jej brać Ciebie za pewnik.

Pamiętaj:

Masz zawsze JEDNĄ SZANSĘ, Z JEDNĄ KOBIETĄ, W JEDNYM ŻYCIU.


pobierz ebooki

jak poderwac dziewczyne-ebook 

Tak, Chcę 3 Darmowe E-booki, Aby Zrozumieć Jak Myślą Kobiety I Zdobyć Dziewczynę

Zgadzam się z Polityką Prywatności

Poszukiwano

  • jak caowa dziewczyne
  • jak odzyskać byłą dziewczynę
  • jak odzyskać dziewczynę
  • magiczny powrót pdf
  • Jak odzyskac dziewczyn
  • jak zdobyć byłą dziewczynę
  • jak odzyskac byla dziewczyne
  • jak odzyskać dziewczynę pdf
  • jak odzyskać byłą
  • magiczny powrót - jak odzyskać byłą dziewczynę pdf
Podeślij tę stronę dobremu kumplowi
  • Facebook
  • MySpace
  • Twitter
  • Gadu-Gadu Live
  • Śledzik
  • Blip
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Blogger.com
  • RSS
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Technorati
  • Poleć
  • Forumowisko
  • Google Bookmarks
  • Pinger
  • co-robie
  • Digg
  • del.icio.us
  • email
  • Drukuj
  • Dodaj do ulubionych

Podobne wpisy:

Zostaw swój komentarz...

{ 18 comments… read them below or add one }

Grzywocz February 25, 2012 at 01:18

Dla mnie pierwsze rozstanie było totalnym szokiem. Nie miałem pojęcia, że się zbliża, mimo, że dziewczyna ograniczała kontakt i ciągle miała jakieś wymówki, że jej mama jest chora, że musi się uczyć, że jest zmęczona, a spotkania były wymuszone. Myślałem, że naprawdę ma taki okres, a to wszystko była moja wina. Byłem kompletnie niekompetentny. Pewnego dnia po prostu powiedziała, że za bardzo się różnimy i nic z tego nie będzie, a ja wpadłem w płacz. Długo nie rozumiałem, dlaczego to się stało tak nagle. Potem stosowałem się do wszelkich systemów “no contact/zero kontaktu”. Zadzwoniła po paru miesiącach, ale z jakąś uczelnianą sprawą. Po 3 miesiącach od rozstania wrzuciła fotki z wakacji z jakimś facetem, a rok od tych wakacji byli już małżeństwem. To była dziwna dziewczyna, że tak szybko się hajtnęła, ale sporo się nauczyłem, dzięki temu nagłemu porzuceniu. Przez kolejny ponad rok uczyłem się o związkach i nigdy więcej nie dopuściłem do sytuacji, w której coś się psuje nagle. Cały czas się uczę. W końcu szczęśliwy związek na całe życie to nie przypadek. Udaje się to 3% par.
A zainteresowanie opada punkt po punkcie przez wiele miesięcy. To jedna z najlepszych lekcji o związkach, jakie zdobyłem. Podziel się też swoim doświadczeniem.. Pozdrawiam.

Reply

Krzysztof February 25, 2012 at 08:08

Byłem z dziewczyną 3 lat, byliśmy szczęśliwi, bynajmniej z mojej strony, i nagle z dnia na dzień, powiedziała, że musi coś załatwić na mieście, ze sie nie spotkamy tego dnia. Zrozumiałem, zdarzają się potem na drugi dzień gdy sie spotkaliśmy, powiedziała, ze “kochała mnie jak brata” i powiedziała standardowy tekst kobiecy “Zostańmy przyjaciółmi”.
Spotykała sie z kimś jeszcze jak ze mną była, potem po jakimś czasie dzwoniła i chciała się umówić na spotkanie bo dawno się nie widzieliśmy co mnie zdziwiło, bo nie wiedziała, ze ja wiem że z kimś jest, ale dla samej wiedzy spotykałem sie z nią i flirtowała, zachowywała sie jak by nic sie nie stało, ba nawet dawała znaki, ze coś czuje do mnie.
Tak spotykaliśmy sie 6 mc uczucie odżywało pomału do niej, ale jej gasło coraz bardziej. Teraz wiem, że chciała się dowartościować moim kosztem nigdy więcej żadna nie będzie robić ze mnie zabawki. Każdy facet musi mieć trochę godności.
Twoje rady i poradniki przekonały mnie w tym kierunku i dążę do samodoskonalenia swojego męskiego ja, i To kobieta ma mnie gonić nie ja ją. Kobiecy zegar tyka na ich nie korzyść nasze męskie działają odwrotnie. Postanowiłem spotykać się z kobietami by udoskonalać swoje męskie wnętrze i być bardziej atrakcyjny dla kobiet. dzięki tobie uwierzyłem w siebie i swój charakter i mam własne poczucie wartości.

Reply

Grzywocz February 26, 2012 at 15:00

Gratuluję wyciągnięcia wniosków i czerpania siły z tego doświadczenia. Większość daje się dalej wodzić za nos, nawet po wielu rozstaniach. Potem piszą do mnie, że kobiety są porąbane. To akurat nie jest istotą sprawy. Ważne jest to, że spotykają się jeszcze dłuugo z facetem, zanim go porzucą i trzeba być na to uważnym.

Reply

Paweł February 25, 2012 at 11:29

Ja nigdy nie miałem dziewczyny,ale również przeżyłem coś podobnego,w sensie starałem się w nadziei,że jeszcze coś się uda.Już pisałem w swojej historii,że w 2 klasie LO kumpel poznał mnie z dziewczyną,która po jakimś czasie zaczęła mi dawać oznaki zainteresowania,w końcu przytulaliśmy się,i za którymś razem ona mi powiedziała,że jestem tylko jej kolegą i niczym więcej. Potem starałem się to odnowić i raz ona pozwalała mi ze sobą pogadać,a raz nie chiała,raz była miła,a raz zdenerwowana,a ja zależnie od tego byłem raz to w skowronkach,a raz w dołku. Potem ona przeniosła się do innej szkoły i w tym czasie jedyny kontakt to życzenia Wielkanocne.
Bywało tak,że ją spotkałem przypadkowo i żadnego kontaktu,aż wreszcie kiedyś ona uśmiechnęła się do mnie i odnowiliśmy kontakt.Oczywiście najpierw tak,jak na początku – rozmowa jest super,uśmieszki,ja się przełamałem i zacząłem prawić jej komplementy,aż w końcu zaprosiłem ją na pizzę na ferie,a ona na to,że zobaczy,jak jej się ułoży z autobusami.Oczywiście żadnej informacji,tylko ja wysłałem SMS-a,czy aktualne,a po godzinie nieodpisywania,żeby się nie gniewała,że jej zawracam z tym głowę :) ,a ona ,,OK”.Żenada,w ogóle w tym czasie pisałem do niej (rzadko,bo musiałem się ostro zastanowić o czym napisać,jak napisać,wysłać czy nie,a po wysłaniu strach i czasem wysyłanie SMS-a poprawionego,a na spotkaniu tłumaczenie się,choć ona i tak o to nie pytała) No,ale do spotkania nie doszło na pizzy,a ja nadal się z nią spotykałem na przystanku i myślałem,że może ona mi jeszcze da szansę.W czasie rozmów oczywiście było tak,że jak nic nie mówiła,albo tylko ja mówiłem,to nie patrzyła mi w oczy.Potem wracałem sfrustrowany.Czasami czekałem na mrozie czy w ogóle stałem jak ciota i szukałem w miejscach,gdzie mógłbym ją spotkać.

Myślałem,że trzeba być wytrwałym i w końcu ona się zgodzi zostać moją dziewczyną,ale jak mówiłeś w jednej z konsultacji ,,Wytrwałość działa w biznesie i w sporcie,ale nie z kobietami”.Zrozumiałem,że jak się znajdzie nieodpowiednią osobę,to już KOMPLETNIE NIC nie pomoże,możesz się starać,być wytrwałym,prawić komplementy i dawać kwiatuszki a druga osoba i tak będzie to miała w dupie. Nie każdego możemy zainteresować i należy sobie wbić do łba,że ,,ATTRACKTION ISN’T A CHOICE. Wtedy przestaniemy cierpieć z powodu odrzucenia i zastanawiać się,czy mamy u kogoś szansę.Zrozumiemy,że jak jej nie mamy,to jej nie dostaniemy i jeśli kiedykolwiek przekonamy drugą osobę (niezainteresowaną od początku),żeby z nami była,to będziemy tylko kimś na przeczekanie,nie będzie pełni zaangażowania w związek tej drugiej osoby,a co gorsza potem czeka rozstanie.

Reply

Grzywocz February 26, 2012 at 15:06

Cieszę się, że to rozumiesz. Wielu “speców” też poleca wszelki “transformacje”, magiczne powroty lepszej wersji samego siebie, wzbudzanie zazdrości poprzez spotykanie się z innymi kobietami, aby ta była albo inna dziewczyna się o tym dowiedziała… trele morele. Te techniki owszem zwiększają atrakcyjność mężczyzny w ogóle, niestety obiekt zainteresowań nawet na to nie zwróci uwagi, ponieważ ma nas od dawna w dupie. Taka prawda i uwielbiam tą prawdę i jest dla mnie o wiele przyjemniejsza do przyjęcia niż marzenie i ulepszanie się dla kogoś, kto ma nas gdzieś. Skoro kobieta tak zdecydowała, to albo nie jest nas warta albo my nie byliśmy jeszcze gotowi mieć ani utrzymywać takiej kobiety jak ona.

Reply

Mariusz February 25, 2012 at 13:59

Witaj Pawle ! Juź opisywałem Ci swoją historię w prywatnym mailu i nawet odpisałeś mi, ale pomyślałem sobie że wrzucę tutaj to co do Ciebie pisałem, żeby młodzi chłopacy 16-20 letni przeczytali to i wzięli się za siebie, żeby nie spieprzyli sobie 30-kilku lat życia i żeby nie zaczynali na nowo życia dopiero po trzydziestce tak jak ja to teraz robię – dopiero w wieku 30-kilku lat narodziłem się na nowo. Fakt lepiej późno niż wcale, ale tak ogólnie to i tak żal, jak myślę o swojej przeszłości. Leciało to mniej więcej tak:

“Ja całe życie byłem zwykłą łajzą w stosunkach z kobietami i choć jestem już facetem grubo po trzydziestce, to nadal jestem sam. Szczerze mówiąc to już jakiś rok temu doszedłem do wniosku, że lepiej być przez jakiś czas samemu niż uganiać się za laską, która ma nas w dupie. To wtedy podjąłem męską decyzję (tak sam z siebie), że jeśli wyczuję jakiś fałsz w kobiecie (jakieś pogrywanie itp.) to od razu będę kasował numer takiej laski. Zero zmiłuj. Do podjęcia tej decyzji popchnęła mnie świadomość, że czas ucieka, życie się kończy, a ja mogę być już do końca życia w 3 możliwych sytuacjach: a ? z laską, która jest ze mną z braku laku, b ? być samemu, c ? być z zajebistą kobietą, która świata poza mną nie będzie widziała.
Oczywiście, jak pewnie każdy czytelnik Twojego bloga, przeszedłem przez proces szukania informacji w Internecie, np. na stronach PUA i innych idiotów typu pan o pseudo zaczynającym się na literę F., którzy chyba uczą tylko jednego ? jak zerżnąć w nocnym klubie podpitą 20-letnią blacharę. Oczywiście trochę uogólniam. Przyznam, że od początku odrzucało mnie od takich guru. A już fakt, że miałbym latać po jakimś domu handlowym i zaczepianiu lasek jakimiś kretyńskimi tekstami, to nóż mi się w kieszeni otwierał.
Dopiero odkrycie Ciebie otworzyło mi oczy. Jesteś pierwszym blogerem, od którego kupiłem kurs i ebuki. Podkreślam: PIERWSZYM ! Dlaczego to uczyniłem ? Ponieważ pierwsza rzecz jaka mi się w Tobie ?spodobała? to niesamowita szczerość jaka z Ciebie bije i nie zadzieranie nosa. Generalnie wydajesz się równym gościem, a już pomysł, aby do kursu PDF dołączyć to samo, ale w wersji mp3 to strzał w dziesiątkę. Ja lubię słuchać Twojego głosu (masz spoko głos) i w taki sposób łatwiej przyswajam wiedzę, jaką się dzielisz. Słuchając Twoich nagrań cały czas się śmieje, bo za każdym razem mam wrażenie jakbyś mówił dokładnie o mnie ? żałosnym lamusie, jakim kiedyś byłem.
Jak wygląda moja obecna sytuacja ? Będę szczery do bólu. Od trzech lat jestem sam. Wiem, porażka, ale to moja świadoma decyzja. Ponad 3 lata temu zostałem porzucony przez pannę, po której pozostały mi depresja, wspomnienia i DŁUGI. Co najmniej przez półtorej roku nie mogłem się pozbierać. I to był jeden z powodów, dla których nie szukałem nowej kobiety. W dodatku ona mi tego nie ułatwiała, ponieważ ?UWAGA, UWAGA !!! mimo, że związała się z nowym kolesiem, rok po zerwaniu ze mną urodziła mu dziecko !!! to nadal co jakiś czas się do mnie odzywała, a ja jak ta pipa oczywiście z nią smsowałem. Więcej Ci powiem, w tamtym roku ona zadzwoniła do mnie i nawet zaprosiła mnie do siebie (mieszka z tym kolesiem na stancji z synkiem małym, ona nie pracuje, on zapierdziela po 10 godzin na budowie). Ja oczywiście pojechałem się z nią zobaczyć pod nieobecność jej faceta i wiesz jaki był finał ? Nie, nie przespałem się z nią, ale po kolejnym spotkaniu (drugim; oba spotkania były raz na tydzień po godzinę, więc krótko) u niej w mieszkaniu (gdy na przywitanie pocałowała mnie SAMA w usta), już po pożegnaniu zadzwoniła do mnie i powiedziała mi, że spotkania za plecami jej faceta to był błąd i jednak musi ze mną całkowicie zerwać kontakt mimo, że wciąż do mnie coś czuje, bo to może się źle skończyć. Powiedziała mi, że chciała się ze mną spotykać, bo miała nadzieję, że zostaniemy przyjaciółmi, bo jestem częścią jej życia i ona nie jest w stanie o mnie zapomnieć nawet mając faceta i dziecko z nim. Ja jej się zapytałem dlaczego myślała, że będę chciał się z nią przyjaźnić ? I dlaczego nagle jej się odmieniło z tą przyjaźnią ? Wiesz co odpowiedziała ? Że w trakcie drugiego spotkania ledwo się powstrzymywała, żeby się na mnie nie rzucić i nie uprawiać ze mną seksu. Wystraszyła się tego i postanowiła od razu uciąć ze mną kontakt. Po prostu nie jest w stanie się ze mną przyjaźnić, bo jak mnie widzi, to myśli o seksie ze mną. Czy tak jest rzeczywiście, czy to tylko jej ściema ?
Sam nie wiem. Przed spotkaniem z nią w tamto lato nie miałem z nią kontaktu nawet smsowego przez prawie rok. Od tamtej pory dokonałem lekkiego postępu w zachowaniu się być może zauważyła to i zaintrygowało ją to. Jeśli dodamy, że ona na co dzień siedzi sama w domu z dzieciakiem i widuje się ze swoim facetem tylko kilka godzin dziennie to niewykluczone, że cały dzień myśli o mnie i coś tam jej się roi w głowie.
Warto zadać sobie pytanie: po jaką cholerę w ogóle do niej pojechałem ??? Powody były dwa:
1. nadal nie mogę o niej zapomnieć, ale na zasadzie, że była dla mnie bliską osobą, a nie że marzę by do mnie wróciła 2. byłem ciekawy, czy na jej widok zrobię się miękki, czy nadal ona ma władzę nade mną.
Okazało się, że widok jej nawet mnie nie ruszył. Zabiedzona, wychudzona, byle jak ubrana. Nie ta sama kobieta, która robiła ze mną co chciała. I ma fajnego synka, tak na marginesie.
Ja jej powiedziałem, że jeśli się boi kontaktu ze mną to o. k. Do niczego jej nie zmuszam. To było w sierpniu 2011 roku. Od tamtej pory zero kontaktu do grudnia. 24 grudnia jakiś nieznany numer przysłał mi życzenia na święta. Od razu poczułem, że to ona ? ma specyficzny typowy dla siebie sposób pisania smsów. Wcześniej wydzwaniał do mnie jakiś numer ZASTRZEŻONY, a gdy odbierałem i pytałem kto to, to była cisza, a następnie ktoś się rozłączał. To też jej stary numer. Często tak robiła, nawet gdy była ze mną i były kłótnie i ciche dni. Potem się przyznawała, że to zawsze ona dzwoniła z ukrytego telefonu po to, aby ? usłyszeć mój głos.
Ja odpisałem temu nieznanemu numerowi: Dziękuję, również życzę spokojnych świąt. I tyle. 23 stycznia tego roku dostałem smsa z nieznanego mi numeru. Ten ktoś napisał mi dosłownie coś takiego: Witaj Mariuszku. Przepraszam, że dopiero teraz składam Ci życzenia, ale nie miałam nic na koncie i przez to od 15 stycznia nie mogłam spać po nocach. Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń, także tych najskrytszych. I od razu wiedziałem, że to ona. Po pierwsze, z wszystkich ludzi, którzy mają mój numer telefonu tylko ona jedna zawsze pisała mi Mariuszku. Po drugie 15 stycznia miałem urodziny i ona mimo zerwania ze mną pod koniec 2008 roku, poza styczniem 2010, zawsze wysyłała mi sms z życzeniami urodzinowymi i ostatnia rzecz. Kiedyś powiedziałem jej, że moim najskrytszym marzeniem jest to by ona była moją żoną (powiedziałem jej tak w 2008 roku). Ja wysłałem jej smsa pytając kim jest. Odpisała, że kimś kto wciąż o mnie pamięta i coś podobnego. Wiedziałem, że to ona, ale nie chciałem dać się wkręcić w jakieś smsowanie, więc napisałem: Miłego dnia. I tyle. Od tamtej pory na razie spokój.
Jak widzisz, laska rzuciła mnie ponad 3 lata temu, a dalej nie może żyć normalnie mając faceta i dziecko, tylko robi wszystko, aby z jakiegoś powodu podtrzymywać ze mną kontakt.
Wiem, że najprostszym sposobem byłoby zmienić numer telefonu, ale już dawno doszedłem do wniosku, że nie będę jak tchórz uciekał i chował się przed nią, zmieniając numer komórki. Najważniejsze, że nawet jak ją widziałem i u niej byłem, to nawet mnie to nie ruszało, a i traktowałem to jako trening w odbudowywaniu swoich jaj. Widok laski, która aż się gotuje na mój widok (gdy u niej byłem), a przed którą robiłem z siebie w 2008 roku taką męską szmatę ? bezcenne.
Mimo tego sporadycznego kontaktu z nią przez ostatnie 3 lata, aż do grudnia 2010 roku w ogóle nie myślałem o szukaniu nowej kobiety. Powód był prosty ? miałem kupę długów. Zarabiając 2.000 zł, aż 1.900 zł oddawałem na kredyty (95 % pensji). Wielu kumpli nie mogło zrozumieć faktu, że nie szukam sobie dziewczyny, aby szybciej zapomnieć o tamtej, a mnie wkurwiało to, że oni nie potrafią zrozumieć, że człowiek który co miesiąc musi oddawać całą wypłatę na długi i pożyczać pieniądze na chleb, nie jest w stanie psychicznym nawet myśleć o szukanie kobiety. Chyba, że ja jestem inny. Z długów wyszedłem w grudniu 2010 roku. Słowo wyszedłem oznacza, że od ponad roku moje zadłużenie wynosi już nie 95 %, lecz tylko niecałe 17 %. Ogromny postęp. Do tego doszedł też wzrost mojej pensji o prawie 20 %. To wszystko sprawiło, że finansowo po raz pierwszy od lat stanąłem na nogi.
Finanse były pierwszą dziedziną życia, którą uporządkowałem. Oprócz wyjścia z długów założyłem też polisę na życie połączoną z inwestowaniem, na której też mam odłożone ponad 1.400 zł. Idąc za ciosem postanowiłem zwalczyć też swój największy nałóg finansowy ? jeżdżenie taryfami. Miesięcznie potrafiłem wywalać na nie ponad 300 zł. Dziś mamy połowę lutego, a ja wydałem na nie tylko 44 zł, z tego 30 zł było nieplanowane, lecz w tamtym dokładnie momencie było potrzebnym wydatkiem.
Po wyjściu z długów podjąłem decyzję, że co najmniej przez rok nie będę szukał stałej kobiety. Chciałem zacząć inwestować w siebie, pracować nad sobą, by podnieść swoją wartość w oczach ludzi (nie tylko kobiet). Nie wyszło tak, jak zaplanowałem, ale pod koniec roku 2011 wydarzył się CUD. Trafiłem na Twojego bloga i dostałem ogromnego KOPA do totalnej zmiany swojego życia. I teraz najważniejsze ? okazało się, że to wszystko o czym Ty piszesz na temat męskiego rozwoju, ja kiedyś w większym lub mniejszym stopniu stosowałem. W moim przypadku więc jest do powrót do dawnego Mariusza, tego sprzed 5 ? 10 ? 15 lat, którym kiedyś byłem, dzięki OGROMNEJ MOTYWACJI jaką dzięki Tobie otrzymałem.
Przede wszystkim postanowiłem zmienić swoją sylwetkę. W grudniu 2011 r. przy wzroście 190 cm ważyłem 113 kg. Zacząłem zdrowo się odżywiać od 18 grudnia ? dieta niskowęglowodanowa, ale nie głodzę się, zero słodyczy, ciastek, makaronu, chleba, ziemniaków i mącznych potraw, zero kawy i alkoholu. Za to dużo warzyw, owoców, ryby i trochę mięsa. Efekt: między 18 grudnia 2011 r. a 5 lutego 2012 r., w 7 tygodni, schudłem ponad 8 kg. 5 lutego jak się ważyłem to waga pokazywała tak 104/105 kg. Moim celem jest waga 80 kg i wierzę, że mi się uda. Jak skończą się te mrozy i śniegi chcę zacząć biegać i jeździć na rowerze.
Postanowiłem też posunąć w rozwoju swoją karierę. Jestem nauczycielem i od prawie 3 lat zwlekam z awansem na dyplomowanego. Postanowiłem najpóźniej do końca kwietnia złożyć papiery na komisję, aby zdobyć ten awans i może już od czerwca tego roku zarabiać 300 zł więcej. Planuję także powrócić na studia doktoranckie na jesieni tego roku, które rzuciłem w czerwcu 2006. Dlaczego dopiero na jesieni ? Ponieważ do wakacji chcę skupić się tylko na awansie w pracy, a w wakacje będę zajęty.
Zwiększenie dowodu społecznego. Planuję zapisać się do jakiegoś koła zainteresowań (myślę o szachach lub brydżu) oraz zapisać się na kurs języka obcego. Mieszkam w małym 35-tysięcznym miasteczku i może być ciężko, ale coś wymyślę. Latem zaś po raz pierwszy po 6 latach chcę wyjechać na wakacje. Okazja jest ku temu idealna. We wrześniu tamtego roku zostałem wujkiem. Moja siostra, która mieszka na stałe w Paryżu urodziła córeczkę i ostatnio w rozmowie ze mną zapytała żartem: Hej wujek ! To kiedy masz zamiar odwiedzić swoją siostrzenicę ? Mówiąc krótko, mam możliwość spędzeniu kilku tygodni w Paryżu i po raz pierwszy od kilku lat stać mnie na ten wyjazd.
Rozwój intelektualny. Postanowiłem wrócić do czytania książek. Na początku świrowałem, aby czytać jedną książkę tygodniowo, ale po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że będzie lepiej jeśli będę czytał choćby jedną książkę na 2 tygodnie, ale jakąś naprawdę wartościową. Mówiąc krótko, chcę postawić na jakość, a nie na ilość. Właśnie czytam ciekawą biografię prezydenta Billa Clintona (ponad 500 stron), którą kupiłem za 1 zł na wyprzedaży w czytelni miejskiej. Książka jest naprawdę świetna i szczerze Ci ją polecam, jeśli kiedyś na nią natrafisz. Co ciekawe kosztowała mnie złotówkę, mimo że w skali 1 ? 10 dałbym jej za wygląd co najmniej 7 ? 8. Wiec to był dobry zakup. Tak na marginesie postanowiłem skupić się przede wszystkim na tematyce jaka mnie interesuje: biografie znanych postaci, polityka i stosunki międzynarodowe, historia, psychologia, samorozwój, religioznawstwo.
A jeśli chodzi o charakter, o kobiety ? Hm, myślę, że podobam się kobietom. Widzę, jak mnie obcinają jak idę przez miasto, szczególnie teraz ? no wiesz. Ja 190 cm wzrostu, chudszy o 8 kg, czarne buty, czarne spodnie z materiału, długi elegancki czarny płaszcz. Zauważyłem nawet, że w pracy od jakiegoś czasu kobiety inaczej na mnie patrzą, a nawet niektóre jakby czują się skrępowane w relacjach ze mną. Oczywiście, nie rusza mnie to.
Dziś przeżyłem świetną historię. Ale cofnę się w czasie. W tamtym roku, jakoś we wrześniu spotkałem pewną Anię, która kiedyś na mnie leciała, ale ja nic nie zrobiłem. Ona jak mnie zobaczyła to od razu na przywitanie pocałowała mnie w usta. A potem szła i trajkotała jak mała dziewczynka. Okazało się, że szliśmy w tym samym kierunku. W tamtym momencie nie widzieliśmy się ponad 2 lata i to ona mnie pierwsza zauważyła i pierwsza się odezwała na chodniku. Ja szedłem zamyślony i nie zauważyłem jej pierwszy. Podczas rozmowy zaproponowałem jej spotkanie na kawę. Ona oczywiście się zgodziła od razu. Widać było, że się ucieszyła. Wziąłem od niej numer jej telefonu i dałem od razu dupy, bo powiedziałem że za kilka dni zadzwonię. Ona oczywiście powiedziała, że fajnie itp. To było w poniedziałek.
Zadzwoniłem do niej w czwartek (wiem, za wcześnie he he) i zaproponowałem jej spotkanie w piątek. Co ciekawe, jeszcze nie wyskoczyłem do niej z tym piątkiem przez telefon, a już po jej pierwszych słowach wyczułem, że jest zupełnie inna niż była 2 dni wcześniej. Jakaś spięta, inny ton głosu itp. Oczywiście od razu powiedziała, że raczej nie będzie miała czasu. Ja nie narzucałem jej się, tylko żartem powiedziałem, żeby się nie bała, bo wspólny wypad na godzinę na kawę to nie prośba o jej rękę. Dawno się nie widzieliśmy, więc miło będzie pogadać. Wiesz co mi powiedziała ? Żebym zadzwonił do niej w piątek w ciągu dnia, to ona potwierdzi, czy da radę się spotkać. Ja powiedziałem, że spoko. Po rozłączeniu się od razu pomyślałem: Chyba Cię pogięło, jeśli myślisz, że ja do Ciebie zadzwonię w piątek, by potwierdzić spotkanie. Poszukaj sobie innego frajera. Mówiłem to do niej, ale w swoich myślach.
W piątek oczywiście nie zadzwoniłem, a ona też się nie odezwała. Kilka dni później spotkałem ją na mieście. Ale miała minę, mało pod ziemię nie wlazła. Nie wiem, czy miała wyrzuty sumienia, ale sama mnie zaczepiła i zaczęła się tłumaczyć, jaka to ona jest zajęta i żebym się na nią nie gniewał. Ja luz. Powiedziałem jej, żeby wyluzowała. Każdy ma swoje życie i ma prawo do własnych decyzji. Powiedziałem jej, że skoro ja się nie przejmuję, to czemu ona się przejmuje ? Na koniec padło z jej strony sakramentalne: to zdzwonimy się. Biedna he he, po pierwsze ? myślała, że nabiorę się na jej kit; po drugie ? nie miała pojęcia, że ja już w czwartek po rozmowie telefonicznej z nią, gdy sobie zaleciała w siuśki ze mną, wykasowałem jej numer he he. Oczywiście sama już się nie odezwała.
Minęło kilka miesięcy. Stoję dziś na przystanku i czekam by wsiąść do autobusu. Była kolejka przede mną. Nagle czuję, jak ktoś lekko łapie mnie za ramię od tyłu. Odwracam się i widzę Anię. A ona: Boże, jak ja Cię dawno nie widziałam. I gapi się na mnie. A ja na totalnym luzie: bo jesteś bardzo zapracowaną kobietę ? i brecha z niej od razu. A ta stoi poważna i patrzy się na mnie. A ja dodaje: zresztą ja też jestem zapracowany, i dalej brecha. A ta dalej stoi poważna i patrzy mi się prosto w oczy. W końcu pyta co u mnie słychać. Mówię jej, że właśnie jadę do pracy. Ona zdziwiona: O tej porze ??? (było południe). Ja jej mówię, że jedni ciężko się męczą w życiu, a inni mają zajebiste życie i korzystają z życia. I dalej brecha :) A potem zachowałem się jak rasowy cham (w jej oczach zapewne) i gdy ona zaczęła mi zadawać jakieś pytanie (już nie pamiętam jakie), przerwałem jej mówiąc: dobra, musze jechać, cześć. Odwróciłem się do niej dupą i wsiadłem do autobusu. Minę musiała mieć zajebistą.
Jak widzisz Pawle, zaczynam układać różne małe klocki, które zebrane do kupy zmienią mnie w takiego faceta, jakim powinienem być, który jest panem samego siebie i kobieta, którą spotkam, będzie przede wszystkim mnie szanowała i będzie dodatkiem do mojego już zajebistego życia. ”

Tak pisałem do Pawła. Oczywiście Paweł udzielił mi konkretnych rat i “opierdzielił” :) mnie lekko za młócenie nadal w głowie tematu tamtej laski, która od czasu do czasu jeszcze się do mnie odzywa. Skutek był taki, że poprostu zmieniłem numer telefonu i mam święty spokój.

Aktualnie jestem już innym człowiekiem (mentalnie) i inaczej patrzę na relacje damsko-męskie. Wiem, że moje życie z dnia na dzień będzie już tylko coraz lepsze i lepsze …

Dzięki Pawle !

A Wy panowie, ściskać dupę i brać się za siebie, żebyście nie obudzili się tak jak ja po 30. z ręką “w nocniku”. A odmienić swoje życie można nawet w wieku 50 lat, ale po co tracić najwspanialsze lata swojego życia ??? Do roboty Panowie.

Reply

Paweł February 26, 2012 at 13:18

Bardzo świetna historia. Przygnębiła mnie na moment ,ale gdy przeczytałem,jaka metamorfoza się w Panu dokonała,jestem pełen podziwu. Nie dość,że przezwyciężył Pan swoje problemy,to jeszcze podjął Pan decyzję o samorozwoju i zmianie swojego życia na lepsze. Skupił się Pan na sobie,zamiast stawiać kobiety w centrum swojego życia. Świetnie,że wyczulił się Pan na fałsz i umie z klasą zachować się wobec kobiety,która sobie pogrywa. Wcale nie jest za późno,jeszcze wiele przed Panem.Trzymam kciuki,by było jeszcze lepiej.

Pozdrawiam

Paweł

Reply

Tomik February 25, 2012 at 15:28

witam , ja rozstałem się z kobietą po 4 letnim związku ( własciwie to ona mnie rzuciła – na poczatku ) potem zeszlismy się na tydzien i sam z nia zerwałem bo nie była juz ta sama kobieta co wczesniej ….. Mineło poł roku od rozstania , widziala mnie z piękna dziewczyną jak szliśmy za ręke niedaleko uczelni bo studiujemy na tej samej uczelni ….Gdy to zobaczyła po jakims tygodniu napisala mi sms – ” Kocham Cie i nie moge przestac o Tobie myśleć ” po tygodniu zerwałem z obecna dziewczyna i spotkałem sie z była i powiedzialem jej ” ze ja kocham i chce zebysmy byli razem ” a ona mnie olała tlumacząc ze była wtedy pijana …… i tak własnie straciłem 2 kobiety jednego tygodnia ……Teraz gdy widzi mnie na uczelni , to ciagle sie na mnie przyglada , tym razem nie dam się nabrac i nie okazuje jej zainteresowania , nawet przestalem jej mowic ” czesc “

Reply

Piotr February 25, 2012 at 23:34

To, że ją olałeś to jest krok na przód, ale to że nie mówisz cześć to nie świadczy wcale o Tobie dobrze, pokazałbyś klasę gdybyś mówił i nic sobie z tego nie robił co się stało, pewny siebie facet tak nie postępuje. Nie wiem ile masz lat, ale weź się ogarnij !!

Reply

Grzywocz February 26, 2012 at 15:16

Świetna rada dla Tomika. Pamiętajcie: Nigdy nie pokazuj żadnej kobiecie, że dotknęło Cię to, co ona zrobiła. Po co im dawać satysfakcję ze swojej głupoty. Zachowujmy zawsze klasę i maniery, i zachowujmy się jakby nigdy nic się nie stało. “Cześć” i idziemy dalej. Ja też kiedyś próbowałem się odegrać, ale wychodziłem tylko na idiotę i wcale się lepiej dzięki temu nie czułem. Z tej historii płynie także bardzo ważna lekcja: Byłe kobiety kontaktują swoich exów z 3 powodów:
1. Żeby sprawdzić czy się nie “zabiłeś”, bo mogą mieć poczucie winy i chcą wiedzieć, że żyjesz, ale nie oznacza to romantycznego zainteresowania.
2. Żeby spotkać się z kimkolwiek, bo w ich życiu nic się nie dzieje.
3. Żeby zjebać Ci życie jeszcze bardziej, bo zauważyły, że masz lepiej i już sobie kogoś znalazłeś a one nie, więc zrobią Ci wodę z mózgu, Ty zostawisz nową dziewczynę, a ta i tak Cię oleje i tak.

Randki i związki w szczególności to DŻUNGLA. Na co dzień to co najwyżej pole minowe.

Reply

Grzywocz February 26, 2012 at 15:20

Wyjątkowo diabelski posiew. Piszę jeszcze raz tutaj: Jednym z powodów, dla których byłe kobiety kontaktują exów jest jeszcze większe “dojebanie” im i zepsucie ich aktualnie powstającej nowej relacji z inną kobietą, ponieważ ex dziewczyna jest nadal sama i nie chce, aby jej były facet szybciej znalazł sobie kogoś nowego. Więc np. narobi mu nadziei, powie, że chce powrót i potem znowu go oleje. Czysta trucizna. Niektóre kobiety mają naprawdę “nasrane”.

Reply

Arek February 26, 2012 at 13:40

Witam. Ja również nie miałem dziewczyny lecz mogę Wam opowiedzieć jak dziewczyna robiła mi złudne jak się później okazało nadzieje. Cała historia zaczęła się niespełna 6 lat temu w 2006 roku na przełomie września i października. Wtedy to uczęszczałem to Technikum Administracyjno-Biurowego w Krakowie. Chodziłem do klasy z pewną koleżanką (ma na imię Iza) i od razu wpadła mi w oko. Po jakimś miesiącu dałem jej kwiatka na co ona zareagowała zdziwieniem, ale później go przyjęła. Teraz już wiem że zachowałem się jak męska ciota ale cóż wtedy byłem jeszcze kompletnie niewyedukowany w relacjach z kobietami. No i później zaczęły się wyznania typu że ją kocham i w ogóle na co ona odpowiedziała standardowym tekstem “Zostańmy przyjaciółmi”. Po tym wydarzeniu jeszcze kilka razy wyznałem jej miłość na co ona odpowiedziała że “już o tym rozmawialiśmy, że traktuje mnie jak brata i najlepszego kolegę, lepiej by było żebyśmy zostali przyjaciółmi” itp. A ja jak głupi pomagałem jej w lekcjach, latałem za nią, chciałem żeby było wszystko ok między nami – “A nuż wszystko się ułoży i w końcu będzie ze mną” – pomyślałem. Taa jasne. Potem dowiedziałem się od kolegów że cały czas tylko dupę mi obrabiała i mówiła im “że ciągle chodzę za nią, dzwonię, piszę, że ją prześladuję, że nie da się ze mną poważnie pogadać, tylko chodzę i jakieś głupie miny strzelam”. Oczywiście zapytałem się jej o to to powiedziała że skąd że nigdy tak nie mówiła. Później zapytałem się jej za co mnie lubi a ona na to “Za to że jesteś”. No to tym bardziej zacząłem się starać i robić z siebie proszącego pieska w jej oczach. Miała przez ten okres paru chłopaków, z czego pierwszy to było podobno “zauroczenie” z jednym ona zerwała, drugi z nią zerwał, teraz ma nowego i jest z nim. Oczywiście wkurzało mnie to że ja się staram i chuja z tego mam a ktoś kto w ogóle się nie stara ma ją gdzieś i traktuje jak nic nie wartą zapchajdziurę ma u niej powodzenie. Gdy nie miała chłopaka to wypłakiwała mi się w rękaw że już nie chce mieć chłopaka że chłopaki to świnie i tym podobne teksty. I teraz uwaga: A po tygodniu dwóch miała już nowego!!!! To był kompletny dołek dla mnie już nie wiedziałem czy mam jej wierzyć i w co ona gra. Teraz dzięki Pawłowi już wiem że byłem tylko jej tamponem emocjonalnym i poduszką, w którą mogła się wypłakać. Miałem jeszcze taką sytuację że we wrześniu 2011 roku Iza miała wypadek, potrącił ją samochód. To ja oczywiście cały zmartwiony i w ogóle pojechałem do niej do domu (tramwajem to z jakąś godzinę zajmowało) i byłem przy niej w tych chwilach. Przychodził do niej jeszcze kolega, który potem jak się przypadkiem dowiedziałem został jej chłopakiem. I pomyśleć że byłem pierwszą osobą która w ogóle do niej pojechała, że codziennie wieczorem jeździłem do niej po szkole, przynosiłem notatki zeszyty żeby sobie odpisała. Potem mówiła że dziękuje i że to dla niej bardzo ważne że przy niej jestem. Więc miałem nadzieję że w końcu ze mną będzie. A jak mi się odwdzięczyła? Jak się dowiedziałem że jest z tym drugim kolegą co do niej przychodził a nie ze mną to masakra jakaś była. Czułem się oszukany i wykorzystany. Pomijając już to że jak ja do niej pisałem SMSy albo na GG to nic nie odpisywała, miałem wrażenie że piszę sam ze sobą. Oraz że bardzo wiele razy było tak ze robiłem za nią zadania do szkoły a sam ich nie miałem. Już wiele razy mówiono mi żebym dał sobie z nią spokój i ją olał ale będzie to bardzo trudne. Wiem że może dla was to śmieszne ale mimo tych wszystkich zranień z jej strony i w ogóle ja ciągle coś do niej czuję. Pozdrawiam Was serdecznie
Arek.

Reply

Paweł February 26, 2012 at 14:33

Trochę świeże jest to u ciebie,więc dlatego coś czujesz,ale najlepiej,jak będziesz wspominał negatywne cechy tej dziewczyny.Tak radził Paweł i jak czasem sobie o tamtej przypomniałem,w której się kiedyś zakochałem (2009,więc już minęło trochę czasu),to tak robiłem. Śmiać się mogę jedynie z siebie,jak bezsensowne rzeczy robiłem,tylko po to,by przy niej pobyć,i to jeszcze być traktowanym po macoszemu. Dałem radę,wielu z nas dało i ty też dasz.

Pozdro

Paweł

Reply

Paweł February 26, 2012 at 15:12

Pamiętam,jak to było – najpierw dziewczyna mnie kokietuje,przytula się do mnie,a jak ja się przytuliłem,to słyszę ten ,,upragniony” tekst ,,Uważaj z tymi ruchami,jesteś tylko moim kolegą i niczym więcej”.A ja potem przestraszony,że coś zepsułem i jeszcze staram się ją przeprosić i słyszę…że musimy ograniczyć nasze kontakty!Potem ona na przemian pozwala mi ze sobą gadać,a raz jest na mnie zła, i potem słyszę bym sobie nic nie obiecywał i że ona nie szuka chłopaka,a jak jeszcze chcę się z nią spotykać,to krzyczy,bym dał jej spokój.Po kilku miechach,jak ona się przeniosła do innej szkoły,to odnowiliśmy kontakt,ona mnie przeprasza, a potem zaczyna się powtórka z rozrywki (z tym,że już bez przytulania). Gadam jej komplementy,ona początkowo ucieszona,proponuję jej spotkanie,i przez pierwsze 2 miechy (jak za I-wszym razem) fajnie,ale szybko się okazało,że nie mogę na nic liczyć,zwłaszcza,że choć czekam lub rozglądam się parę godzin jak debil,szukam po różnych miejscach,gdzie mogę ją znaleźć,to ona i tak,jak mnie spotyka,to uśmieszek na przywitanie,a potem w czasie gadki zdawkowe kwestie i wzrok w inną stronę. Ale w końcu znowu się pokłóciliśmy,znowu się pogodziliśmy i byliśmy przyjaciółmi,aż pewnego dnia ja czekam na nią,ona mnie pyta z uśmiechem co prawda,ale ,,A ty znowu tutaj?”,a ja ,,Mam iść sobie?” a ona ,,Tak,wiesz,masz iść” i z wkurwem ,,Nie pytaj się już,kurwa,przecież cię nie zjem”.Potem gadamy,nawet miło,ja jej mówię ,,Ładnie wyglądasz,a ona z ciężkim westchnieniem ,,Dzięki”. Po tym do mnie dotarło,że wszystko,co robiłem,było bez sensu.To nie była dziewczyna,z którą mógłbym spędzić resztę życia i nawet,jakbym ją przekonał,to tylko dlatego,że inny by się jej nie napatoczył.Wtedy człowiek jest tak zauroczony,że nie potrafi przyjąć,że jak się znajdzie nieodpowiednią kobietę,to już nasze wysiłki będą daremne.Ale w końcu dałem radę,jak każdy z nas,ponadto trafiłem na te porady i zrozumiałem to wszystko,co wtedy do mnie nie docierało.

Życzę powodzenia i jak najszybszego dojścia do siebie.

Paweł

Reply

angelo February 28, 2012 at 10:40

Moje rozstanie z dziewczyną można porównać do uczucia otrzymania ciosu młotkiem 10kg w głowe (albo w to bardziej czułe miejsce ;p)
Kobieta po mistrzowsku to robiła, lekko się wyślizgiwała gdy ją obejmowałem, nadstawaiała policzek i przekładała spotkania.
Cały czas ze mną była ale czułem że ją stracę. Po którymś z rzędu nadstawianiu policzka odwróciłem się od niej i poszedłem bo poprostu miałem tego dosyć.
Na drugi dzień znalazłem wiadomośc na gadu(!), że musimy od siebie odpocząć, że wciąż myśli o byłym (czyli standard). Jak taka łajza prosiłem, żebyśmy się nie rozstawali tylko żeby zawalczyła.

Po rozstaniu była cisza przez pewien czas aż w końcu się odezwała – robiła jakieś dziwne podchody na gadu. Ja cały w euforii że chce pewnie wrócić (taaa..) a jak się nietrudno domyślić poprostu ona nawet nie myślała żeby się spotkać ;)

Morał? Uczmy się na błędach :)

Pozdrawiam
K.

Reply

Marcin March 11, 2012 at 14:27

Pawle, nie wiem jak do tego wszystkiego dochodziłeś (kto Ci przekazał całą tą wiedzę) ale masz świetny porządek w głowie i chcę się od Ciebie tego uczyć! Na pierwszy rzut oka widać że te wszystkie porady nie dotyczą tylko postępowania z kobietami ale również odnajdowania własnej wartości i radości życia. Masz jednego stałego widza więcej,

pozdro, Marcin.

Reply

leon April 27, 2012 at 22:23

Jeżeli jest prawdą to co Pan pisze (a chyba tak jest bo widzę po sobie i znajomych), to lepiej rzeczywiście wybrać celibat, bo jest to obarczone zbyt dużym ryzykiem. A ja zawsze sądziłem, że miłość to jest miłość – na dobre i na złe. I nie piszę tego, żeby użalać się, ale generuję zimny rachunek zysków i strat. I nikt mi nie wmówi, że nawet twardy i silny facet jak zostanie porzucony to po nim spływa (nawet w psychologii twierdzi się, że obok śmierci partnera najbardziej stresującym wydarzeniem jest rozstanie).

Podsumowując można stwierdzić, że związek to rodzaj osobowej spółki handlowej: wspólnicy wnoszą do spółki swoje wkłady, dla osiągnięcia wspólnego celu. Gdy cel się oddala, wspólnik wypowiada umowę spółki, zabiera swoje manatki, szuka innego “wspólnika” i na dodatek powoduje uszczerbek na psychice człowieka.

Reply

miki December 24, 2013 at 02:55

Spotkalismy się po 14 latach od rozstania-szok,miła rozmowa wymiana telefonów bo juz nastała era telefonów komórkowych….spotkanie bardzo miłe,na którym dowiadujemy się że jesteśmy wolni nie mamy rodzin,zobowiązań itp.Nastepne spotkania,pub jakieś spacery dziwne uczucie jakby przeniesienie w czasie,długi namietne pocałunki na klatce schodowej…i co dalej? ciekawi jesteście jak się potoczyła ta telenowela? już odpowiadam…dostałem drugiego kopa w dupe tylko że tym razem z drugiej nogi:)

Reply

Leave a Comment

Previous post:

Next post: